Array ( ) wizje - bloog.pl
Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 614 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

1 Wizja


Armia złego była wielka. Rozciągała się tak daleko, jak sięgał mój wzrok. Była podzielona na dywizje, z których każda niosła inną chorągiew. Na przód wysunięte były dywizje o nazwach: Duma, Własna Sprawiedliwość, Powszechne Poważanie, Egoistyczne Ambicje, Niesprawiedliwy Osąd i Zazdrość. Poza moim polem widzenia było wiele innych diabelskich dywizji, ale te, które stanowiły straż przednią piekielnej armii wyglądały najpotęźniej. Jej dowódcą był sam Oskarżyciel Braci.

Broń niesiona przez hordy także miała swoje nazwy — miecze nazywały się Zastraszenie; oszczepy — Zdrada, a strzały — Oskarżenie, Plotka, Obmowa i Krytycyzm. Zwiadowcy i mniejsze oddziały demonów o nazwach: Odrzucenie, Zgorzkniałość, Niecierpliwość, Nieprzebaczenie i Pożądanie Fizyczne były wysłane z przodu armii, aby przygotować wszystko przed głównym atakiem.

Te mniejsze oddziały były mniej liczne lecz nie mniej potężne od nadchodzących większych dywizji. Były one mniejsze ze strategicznych powodów. Tak jak Jan Chrzciciel był pojedynczym człowiekiem i został obdarzony nadzwyczajnym namaszczeniem do tego, by chrzcić masy i przygotowywać je na przyjście Pana, tak te małe oddziały demoniczne zostały wyposażone w niezwykłą siłę zła do tego by „chrzcić masy”. Pojedynczy demon Zgorzknienia był w stanie zasiać swą truciznę do całych tłumów ludzi, a nawet całych ras lub kultur. Demon Pożądania zasiadał na jednym artyście, filmowcu lub producencie reklam i wysyłał coś, co przypominało pioruny elektrycznego śluzu, który uderzał i otępiał ogromne tłumy. Wszystko to miało przygotować miejsce potężnej hordzie nadchodzących demonów.


Podziel się
oceń
4
0

2 Wizja cd.

Głównym celem armii było wywoływanie rozłamów. Została ona wysłana, aby atakować każdy poziom relacji to znaczy: relacje kościołów ze sobą nawzajem, zgromadzeń z ich pastorami, mężów z żonami, dzieci z rodzicami, a nawet dzieci ze sobą nawzajem. Zwiadowcy zostali wysłani, aby zlokalizować wyłomy w kościołach, rodzinach czy poszczególnych osobach, wówczas Odrzucenie, Pożądanie mogły je wykorzystać i stworzyć większy wyłom dla nadciągających dywizji.

Najbardziej szokującą częścią wizji był fakt, że jeźdźcy w tym zastępie poruszali się nie na koniach, ale na chrześcijanach! Większość z tych chrześcijan była dobrze ubrana, wzbudzała szacunek i wyglądała na dystyngowanych oraz wykształconych. Ludzie ci znali doskonale chrześcijańskie doktryny i to uspokajało ich sumienia, lecz żyli życiem wypełnionym ciemnością. Im więcej pozwalali ciemności przepełniać ich, tym bardziej demony przejmowały kontrolę nad ich poczynaniami.

Wielu z tych wierzących było żywicielami więcej niż jednego demona choć oczywiście jeden był zawsze przywódcą. Natura przywódcy miała wpływ na rodzaj oddziału, w którym maszerował. Mimo, iż wszystkie oddziały szły razem robiło to wrażenie jakby cała armia była na skraju chaosu. Na przykład: demony nienawiści nienawidziły inne demony tak mocno jak chrześcijan; demony zazdrości zazdrościły sobie nawzajem. Jedynym sposobem w jaki dowódcy tej hordy powstrzymywali demony przed walką z innymi demonami było kierowanie ich nienawiści, zazdrości itd. na ludzi, których ujeżdżały Także pośród ludzi często wybuchały walki.

Wiedziałem, że w taki sam sposób skończyły niektóre armie, które nastawały na Izrael w Słowie Bożym, niszcząc same siebie. Kiedy ich zamiary przeciw Izraelowi zostały udaremnione, wybuchały niekontrolowanym gniewem i po prostu zaczynały walczyć ze sobą.

Zauważyłem, że demony jeździły na chrześcijanach, ale nie były wewnątrz nich, jak to miało miejsce w przypadku nie-chrześcijan. Na przykład: gdy chrześcijanin ujeżdżany przez demona zazdrości tylko zaczynał kwestionować tę zazdrość, demon natychmiast stawał się słabszy. Wtedy ten słabnący demon rozpoczynał głośno krzyczeć, a przywódca tej dywizji wysyłał wszystkie demony, by okrążyły owego chrześcijanina i atakowały go, aż rozgoryczenie znowu rozpaliło się w nim. Jeśli to nie działało, demony cytowały Biblię w tak przewrotny sposób, że usprawiedliwiało to jego gorycz, oskarżenia itp.

Było oczywistym, że moc demonów wyrastała całkowicie z mocy zwiedzenia chrześcijan, l udawało się im do tego stopnia, że chrześcijanie będąc używanymi przez demony, cały czas myśleli, iż to Bóg się nimi posługuje. Działo się tak dlatego, że chrześcijanie ci nieśli wysoko sztandary samousprawiedliwienia zasłaniając prawdziwe.

Spojrzałem na tyły tej armii i ujrzałem towarzystwo samego Oskarżyciela. Zacząłem wówczas rozumieć jego strategię i byłem zaskoczony jej prostotą. Diabeł wiedział, że dom który jest podzielony nie może się ostać, a jego armia właśnie próbowała dokonać podziału Kościoła w taki sposób, aby całkowicie odpadł od łaski. Jedynym sposobem w jaki mogło się to udać — było użycie chrześcijan do walki z własnymi braćmi. Dlatego prawie wszystkie przednie oddziały składały się z chrześcijan lub przynajmniej z nominalnych wierzących. Każdy krok, który uczynili wierzący będąc posłuszni Oskarżycielowi, dawał mu większą moc nad nimi. Zwiększało to pewność jego i jego przywódców. Było jasne, że siła tej armii uzależniona jest od zgody chrześcijan na zło.


Podziel się
oceń
4
0

3 Wizja - Więźniowie

Za tymi pierwszymi dywizjami ciągnęło wielu innych chrześcijan, którzy również byli więźniami tej armii. Wszyscy oni byli poranieni, a pilnowały ich małe demony Strachu. Wydawało się, że było więcej więźniów niż demonów w tej armii. Zadziwiające było to, że ci więźniowie wciąż mieli swoje miecze i tarcze, ale ich nie używali. Szokujący był fakt, że tak liczna grupa mogła być więziona przez tak niewiele demonów Strachu. Mogły one z łatwością być zniszczone czy odparte, jeżeli więźniowie po prostu użyliby swojej broni.

Niebo nad nimi było ciemne od sępów o nazwie Depresja. Lądowały one na ramionach więźnia i wymiotowały na niego. To, co zwymiotowały było potępieniem. Kiedy dosięgło to więźnia, wstawał on i przez chwilę maszerował trochę prościej przed siebie, a potem przewracał się, będąc słabszym niż wcześniej. Ponownie dziwiłem się, dlaczego więźniowie nie zabijają sępów swoimi mieczami. Mogli to z łatwością uczynić.

Czasami słabszy z nich potykał się i upadał. Jak tylko znalazł się na ziemi, pozostali więźniowie zaczynali dźgać go swoimi mieczami, szydząc przy tym z niego. Następnie przywoływali sępy aby pożarły tego, który upadł, jeszcze zanim umarł.

Gdy tak to obserwowałem, zdałem sobie sprawę, że więźniowie sądzili, iżwymiociny potępienia były prawdą od Boga. Następnie zrozumiałem, że tak naprawdę byli oni przeświadczeni, że maszerują w armii Boga! Dlatego też nie zabijali małych demonów Strachu ani sępów — sądzili bowiem, że byli to wysłannicy Boga. Ciemność pochodząca z chmury sępów bardzo utrudniała widzenie i dlatego więźniowie naiwnie akceptowali wszystko jako pochodzące od Boga.

Jedynym dostarczanym im pożywieniem były wymiociny sępów. Ci, którzy odmawiali jedzenia ich, po prostu słabli i upadali. Ci, którzy jedli, umacniali się, ale mocą pochodzącą od Złego. Więźniowie ci z kolei zaczynali wymiotować na pozostałych. Gdy któryś zaczynał to czynić, demon, który tylko na to czekał, dostawał go do jeżdżenia. W ten sposób awansował on do przednich dywizji.

Gorszym nawet od tego, co zwymiotowały sępy, był obrzydliwy szlam, którym demony zanieczyszczały chrześcijan, na których jechały. Tym szlamem była: Pycha, Egoistyczne Ambicje itp. w zależności od nazwy dywizji, do której przynależeli. Jednakże szlam ten sprawiał, że chrześcijanie czuli się o tyle lepiej niż po oskarżeniach, że z łatwością wierzyli, iż demony były wysłannikami Boga i rzeczywiście myśleli, że szlam ten był pomazaniem Ducha Świętego.

Następnie doszedł mnie głos Pana mówiący: „To jest początek armii wroga dni ostatecznych. To jest ostatnie zwiedzenie Szatana, a jego końcowa siła zniszczenia jest uwalniana, gdy używa chrześcijan, aby atakowali innych chrześcijan. Przez wieki używał tej armii, ale nigdy nie był w stanie uwięzić tak wielu dla swych demonicznych celów. Nie bój się, Ja też mam armię. Musicie teraz powstać do walki i walczyć, dlatego że dłużej nigdzie nie będzie można się ukryć przed tą wojną. Musicie walczyć o moje Królestwo, prawdę i tych, którzy zostali zwiedzeni”.

Byłem tak napełniony gniewem i wstrętem z powodu armii Złego, że chciałem raczej umrzeć niż żyć w takim świecie. Słowo od Pana było na tyle zachęcające, że od razu zacząłem wołać do chrześcijan, którzy byli więźniami. Krzyczałem, że zostali zwiedzeni, myśląc, że będą mnie słuchać. Kiedy to uczyniłem, cała armia obróciła się, aby na mnie popatrzeć, a ja wciąż nawoływałem. Myślałem, że chrześcijanie przebudzą się i zrozumieją, co się z nimi dzieje, ale zamiast tego wielu z nich zaczęło sięgać po swe strzały, aby do mnie strzelać. Pozostali po prostu wahali się, jak gdyby nie wiedzieli, co o mnie sądzić. Zrozumiałem wtedy, że wołałem przedwcześnie i że było to pomyłką.


Podziel się
oceń
3
0

4 Wizja - Początem Bitwy

Następnie obróciłem się i zobaczyłem stojącą za mną armię Pana. Uformowana była z tysięcy żołnierzy, ale i tak przeciwnik znacznie przewyższał nas liczebnie. Tylko niewielu było ubranych w całą zbroję. Większość była tylko częściowo osłonięta. Duża liczba chrześcijan była poraniona. Ponadto większość z tych, którzy mieli przywdzianą całą zbroję, posiadała bardzo małe tarcze. Wiedziałem, że nie osłonią ich one przed rzezią, która miała nadejść. Większość owych żołnierzy stanowiły kobiety i dzieci.

Za armią wlókł się tłum podobny do więźniów podążających za armią Złego, ale o zupełnie innym charakterze. Wydawali się oni być bardzo szczęśliwi, gdyż bawili się i śpiewali pieśni, świętując i przenosząc się z jednego małego obozu do innego. Wszystko to przypominało mi atmosferę w Woodstock,

Próbowałem podnieść głos, aby ostrzec ich, że nie jest to czas na zabawy, że bitwa ma się rozpocząć, ale tylko kilku mnie usłyszało. Ci, którzy usłyszeli, pokazali mi „znak pokoju” i powiedzieli, że nie wierzą w wojnę i że Pan nie pozwoli aby przydarzyło im się cokolwiek złego. Próbowałem wytłumaczyć im, że Pan dał nam zbroję w określonym celu, ale odparli, że osiągnęli już stan pokoju i radości, że już nic im nie grozi. Zacząłem gorąco się modlić, aby Pan przydał wiary (tarcz) tym w zbrojach, aby pomógł mi chronić tych, którzy nie byli gotowi do bitwy.

Podszedł do mnie posłaniec, wręczył mi trąbę i kazał, abym w nią szybko zadął. Gdy uczyniłem to, ci którzy mieli na sobie przynajmniej część zbroi, natychmiast zareagowali natężając słuch. Przyniesiono im więcej elementów zbroi, które szybko nałożyli. Zauważyłem, że ci, którzy byli poranieni wcale nie włożyli zbroi na swe rany, ale zanim udało mi się coś powiedzieć, zaczęły spadać na nich strzały nieprzyjaciela. Każdy, kto nie miał na sobie całej zbroi, został ugodzony. Ci, którzy nie przykryli swoich ran, ponownie zostali zranieni w te same miejsca.

Ci, którzy byli trafieni strzałą obmowy, natychmiast zaczynali obmawiać tych, którzy nie byli zranieni. Trafieni przez plotkę — zaczynali plotkować i wkrótce powstał duży podział w naszym obozie. W następstwie tego sępy rzuciły się, aby porwać poranionych do obozu więźniów. Poranieni wciąż mieli miecze i mogli z łatwością ich użyć, ale nie robili tego. Tak naprawdę byli zadowoleni z faktu, że są przenoszeni przez sępy, gdyż byli aż tak rozgniewani na pozostałych.

Widok tego, co działo się z tyłu naszego obozu przedstawiał się jeszcze gorzej. Panował tam całkowity chaos. Tysiące poranionych i jęczących leżało na ziemi. Wielu z tych, którzy nie byli poranieni po prostu siedziało w osłupieniu nie mogąc uwierzyć w to, co się stało. Poranieni i siedzący w niedowierzaniu byli szybko porywani przez sępy. Niektórzy próbowali pomóc poranionym odganiając od nich sępy, ale poranieni byli tak rozzłoszczeni, że odgrażali się i odpychali tych, którzy próbowali im pomóc.

Wielu z tych, którzy nie byli poranieni, po prostu uciekało z pola bitwy tak szybko, jak tylko mogli. To pierwsze spotkanie z wrogiem było tak niszczące, że byłem sam kuszony, aby dołączyć do innych w ucieczce. Potem niektórzy z nich zaczęli na nowo pojawiać się w pełniejszej zbroi i z dużymi tarczami. Uprzednia wesołość gromady zmieniła się w budzące szacunek zdecydowanie. Zaczęli zajmować miejsca tych, którzy upadli, a nawet zaczęli formować nowe szyki, by chronić tyły i boki. Ci właśnie wnieśli ze sobą wielką odwagę i każdy postanowił wytrwać i walczyć aż do śmierci. Natychmiast nadeszły trzy wielkie anioły o imionach: Wiara, Nadzieja i Miłość i stanęły za nami, a tarcze wszystkich zaczęły się powiększać.




Podziel się
oceń
1
0

5 Wizja - Wspinaczka



Mieliśmy miecze o nazwie — Słowo Boże oraz strzały, których nazwy odpowiadały prawdom biblijnym. Chcieliśmy strzelać, ale nie wiedzieliśmy jak to zrobić aby równocześnie nie ugodzić chrześcijan, na których siedziały demony. Następnie przyszło mi do głowy, że jeżeli chrześcijanie będą trafieni przez prawdę, przebudzą się i zwalczą swych oprawców. Wypuściłem kilka strzał. Prawie wszystkie z nich ugodziły chrześcijan. Gdy dosięgały ich strzały prawdy, nie budzili się, nie zostali poranieni, tylko stawali się wściekli, a demony jadące na nich wzmacniały się.

Fakt ten zaszokował każdego tak, że zaczęliśmy myśleć, iż bitwa ta może być niemożliwa do wygrania. Jednak dzięki Wierze, Nadziei i Miłości byliśmy pewni, że przynajmniej jesteśmy w stanie utrzymać się na swych pozycjach. Potem pojawił się kolejny anioł o imieniu Mądrość i skierował nas, abyśmy walczyli z góry, znajdującej się za nami.

Góra na całej swojej wysokości posiadała występy. Im wyżej, tym bardziej występ stawał się węższy i trudniej było na nim stać. Każdy kolejny poziom nosił nazwę jakiejś biblijnej prawdy. Niższe poziomy nazwane były zgodnie z podstawowymi prawdami, takimi jak „Zbawienie”, „Uświęcenie”, „Modlitwa”, „Wiara”, itp., a wyższe poziomy nosiły nazwy bardziej zaawansowanych prawd biblijnych. Im wyżej się wspinaliśmy, tym większe stawały się nasze tarcze i miecze oraz mniej strzał nieprzyjaciela mogło dosięgnąć naszą pozycję.

















.

Podziel się
oceń
2
0

Licznik odwiedzin:  2 542  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 2542

Lubię to